Dlaczego warto wykorzystywać do pielęgnacji produkty naturalne?

0

Przemysł kosmetyczny w naszym kraju (i nie tylko) kwitnie. W drogeriach, aptekach, supermarketach, a nawet osiedlowych sklepach możemy kupić różnego rodzaju kosmetyki. Często z nich korzystamy, gdyż jak wszystkim zależy nam, żeby jak najdłużej wyglądać pięknie i młodo. Problem w tym, że działanie wielu kosmetyków nie pokrywa się z obietnicami producentów. Niektóre zachwalane w reklamach produkty mogą nam nawet zaszkodzić. Warto zdawać sobie sprawę, że wcale nie musimy z nich korzystać. Doskonałą alternatywą są kosmetyki naturalne.

Naturalne produkty do pielęgnacji

Naturalne produkty do pielęgnacji bardzo często mają przewagę nad kosmetykami drogeryjnymi. Na ich korzyść przemawia prosty, naturalny skład, dzięki czemu nie powodują efektów ubocznych, a często również niska cena.

Powodem, dla którego tak rzadko sięgamy po naturalne produkty do pielęgnacji może być fakt, że o nich nie wiemy. Często także nie wierzymy w ich skuteczność. Nie słyszymy o nich w reklamach, ich producenci nie obiecują nam cudów, dodatkowo mogą wydawać się podejrzanie tanie.

Nie ma innego sposobu, żeby przekonać się o skuteczności kosmetyków naturalnych, jak tylko wypróbować je na własnej skórze. Warto zaryzykować, gdyż nie powodują one (pod warunkiem, że nie jesteśmy na nie uczuleni) efektów ubocznych. Co warto wypróbować?

Oliwa z oliwek

Oliwa z oliwek bardzo często gości w naszych kuchniach. Jest ona doskonałym źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych, dlatego chętnie dodajemy jej do sałatek. Jest ona również nieodłącznym składnikiem hummusów i wielu sosów. Warto zdawać sobie sprawę, że znakomicie sprawdzi się ona do pielęgnacji włosów, skóry i paznokci. Domowe kosmetyki stworzone na jej bazie nawilżają, natłuszczają, odżywiają i regenerują skórę.

Kawa mielona

Zamiast kupować drogie peelingi (w których składzie znajdziemy zapewne wiele składników, które wzbudzą nasze wątpliwości) wykorzystajmy mieloną kawę. Wystarczy połączyć ją z oliwą z oliwek (lub innym olejem), żeby stworzyć niezwykle skuteczny (i tani) peeling do ciała.

Masło shea

Również masło shea posiada wszechstronne zastosowanie w kosmetyce. Jest ono znakomitym źródłem witamin i przeciwutleniaczy. Nadaje się zarówno do pielęgnacji twarzy (jest treściwe, dlatego dobrze sprawdzi się zimą), jak i ciała. Zastąpimy nim krem i balsam. Będzie ono skutecznie chroniło naszą skórę przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych (mróz, wiatr, promieniowanie słoneczne). Masło shea będzie też znakomitym kosmetykiem do włosów – można używać je jako maseczkę lub serum na zniszczone końcówki.

Siemię lniane

Jeżeli nie jesteśmy zadowoleni z kondycji naszych włosów, wypróbujmy siemię lniane. Wykonana w niego maseczka nawilża skórę głowy i włosy, nabłyszcza włosy i ułatwia ich rozczesywanie.

Masło kakaowe

Masło kakaowe to jeden z najlepszych kosmetyków naturalnych do pielęgnacji ciała, twarzy, a także włosów. Charakteryzuje się ono bardzo przyjemnym zapachem, choć nie on jest tu najważniejszy. Tłuszcz pozyskiwany ze świeżych nasion kakaowca znakomicie nawilża, odżywia i regeneruje skórę. Zawiera także ogromne ilości antyoksydantów, które zwalczają wolne rodniki, przyczyniając się tym samym do odmłodzenia skóry. Dla zniszczonych włosów masło kakaowe będzie znacznie lepsze niż niejedna maska czy odżywka.

Olej z rokitnika

Olej z rokitnika jest naturalnym źródłem karotenoidów, które mają zbawienny wpływ na kondycję naszej skóry (odmładzają ją, chronią przed promieniowaniem UV). Warto wykorzystać go do pielęgnacji włosów (przed umyciem), gdyż fantastyczne odżywia je, nawilża, nabłyszcza i regeneruje. Jest też niezastąpiony w pielęgnacji skóry, na której widoczne są pierwsze objawy starzenia.

Rumianek

Rumianek bardzo chętnie wykorzystywany jest w pielęgnacji włosów (w domu możemy przygotować z niego płukankę do włosów jasnych). Działa on także łagodząco i przeciwzapalne, dlatego warto wykorzystać go w pielęgnacji skóry (przygotujemy z niego między innymi tonik do przemywania skóry trądzikowej).

Soda oczyszczona

Jeżeli regularnie kupujemy peelingi enzymatyczne do twarzy, spróbujmy zastąpić je sodą oczyszczoną. Jest ona kilka razy tańsza i kilkanaście razy skuteczniejsza. Wystarczy wymieszać ją z jogurtem naturalnym, a następnie położyć na twarz na kilkanaście minut. Efekt gładkiej, oczyszczonej skóry gwarantowany.

Miód

Miód jest od wieków wykorzystywany w kosmetyce. Jest ceniony za właściwości bakteriobójcze, nawilżające, kojące. Dobrej jakości miód przyspiesza gojenie się ran. Można aplikować go samodzielnie na twarz lub wykorzystać do produkcji domowych maseczek (na przykład z dodatkiem kurkumy i jogurtu naturalnego). Miód leczy trądzik i opóźnia procesy starzenia.

Diabulimia – charakterystyka, przyczyny, objawy, przebieg, leczenie

0

Diabulimia to poważne schorzenie, które dotyczy przede wszystkim kobiet. W żadnym wypadku nie powinniśmy go bagatelizować, gdyż może mieć bardzo poważne konsekwencje. Czym jest diabulimia? Jakie są jej przyczyny i objawy? W jaki sposób leczy się tą chorobę?

Co to jest diabulimia?

Mianem diabulimii (diabetes – cukrzyca i bulimia ) nazywamy zaburzenie odżywiania podobne do bulimii, które dotyczy osób chorujących na cukrzycę. Jest ono stosunkowo nowe – na szeroką skalę zaczęto o nim mówić dopiero w 2007 roku. Osoby, które zmuszają się po jedzeniu do wymiotów w celu zmniejszenia masy ciała, mają w tym przypadku tendencję do pomijania dawek insuliny. Charakterystycznym jest, że diabulimia dotyczy tylko osób cierpiących na cukrzycę typu I. Grupa najbardziej zagrożoną są młode kobiety w wieku od piętnastu do trzydziestu lat.

Dlaczego osoby z cukrzycą typu I rezygnują z insuliny?

Cukrzyca typu I to choroba autoimmunologiczna, w której układ odpornościowy atakuje swoje własne komórki. Trzustka osób chorych na cukrzycę nie posiada komórek beta, a tym samym nie jest w stanie samodzielnie wyprodukować insuliny. W efekcie osoba chora musi przyjmować ją z zewnątrz. Jeżeli poziom insuliny jest zbyt niski, dochodzi do stanu nazywanego hiperglikemią, która prowadzi następnie do glikozurii (jest to schorzenie polegające na zaburzeniu wchłaniania glukozy w cewkach nerkowych) i spadku masy ciała. Osoby chore na cukrzycę doskonale zdają sobie z tego sprawę i celowo pomijają insulinę. Niska waga jest dla nich znacznie ważniejsza niż własne zdrowie.

Jakie są przyczyny diabulimii?

Diabulimia jest to choroba młodych kobiet, którym szczególnie zależy na szczupłej sylwetce. Zdają sobie sprawę, że współczesne społeczeństwo promuje szczupłe ciało i chcą za wszelką cenę do niego dążyć. Do przyczyn choroby należy zaliczyć nie tylko presję społeczną, ale również zaniżoną samoocenę. Kobieta, która decyduje się na odchudzanie za wszelką cenę często ma wiele innych problemów (w relacji z rodziną, rówieśnikami). Może się jej wydawać, że uzyskanie „idealnego” ciała pomoże je jej rozwiązać. Tak się oczywiście nie dzieje.

Diabulimia – przebieg choroby

Należy zdawać sobie sprawę, że diabulimia powoduje szereg negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Są one uzależnione od stopnia rozwoju choroby.

W pierwszym etapie choroby osoba cierpiąca na diabulimię może odczuwać częste bóle głowy, wzmożone pragnienie połączone z częstym oddawaniem moczu. Charakterystyczne są również osłabienie organizmu, chroniczne zmęczenie i senność (niezależnie od ilości przespanych godzin).

Objawy charakterystyczne dla drugiego etapu choroby to znaczne zmniejszenie masy ciała, odwodnienie organizmu, zanik mięśni. Dodatkowo nasilają się pierwsze objawy choroby.

Kiedy diabulimia jest w trzecim stadium, u chorych stwierdza się kwasicę ketonową, nefropatię, retinopatię, neuropatię obwodową i autonomiczną.

Jeżeli choroba trwa dłużej, dochodzi zazwyczaj do śpiączki, a nawet do śmierci osoby chorej.

Jak wygląda leczenie diabulimii?

Diabulimia jest chorobą trudną do wyleczenia, przede wszystkim ze względu na fakt, że pacjentka nie chce współpracować z lekarzami. Często w takich sytuacjach dla dobra osoby chorej stosuje się leczenie na oddziałach zamkniętych. Chora jest zmuszana do przyjmowania insuliny, jest stale kontrolowana.

W przypadku takiej choroby jak diabulimia konieczne jest podjęcie psychoterapii. Tylko wówczas, gdy zostanie ona zakończona powodzeniem, chora będzie w stanie powrócić do normalnego życia.

Diabulimia to jeszcze stosunkowo mało znana, a jednak bardzo poważna choroba, której bagatelizowanie może doprowadzić do tragicznych konsekwencji. W przypadku podjęcia leczenia najważniejsze jest przekonanie osoby chorej do jakich konsekwencji może doprowadzić to zaburzenie (często jest to trudne, gdyż pacjentki niezwykle często negują słowa lekarzy; są tak owładnięte myślą o szczupłej sylwetce, że nie liczy się dla nich nic). Bardzo duże znaczenie ma wykrycie choroby we wczesnym stadium – dzięki temu można uniknąć wielu powikłań.

Kwas chlebowy – charakterystyka, wartości odżywcze, właściwości, przeciwwskazania

0

Kwas chlebowy jest napojem stosunkowo mało znanym w Polsce. Jednocześnie cieszy się ogromną popularnością w Rosji i na Ukrainie, gdzie spożywa się go od szesnastego wieku. Warto się nim zainteresować nie tylko ze względu na ciekawe walory smakowe, ale też właściwości prozdrowotne. Co powinniśmy wiedzieć o kwasie chlebowym?

Co to jest kwas chlebowy?

Mianem kwasu chlebowego określamy bezalkoholowy (choć w rzeczywistości zawiera on niewielkie ilości alkoholu) napój, który otrzymywany jest poprzez fermentację chleba. W średniowieczu cieszył się on wielką popularnością w całej Europie. Później nieco o nim zapomniano, choć w Rosji i na Ukrainie traktowany jest jako napój narodowy. Można przygotować go w warunkach domowych. Od dziewiętnastego wieku jest również wytwarzany na skalę przemysłową. Kwas chlebowy charakteryzuje się jasno-brązowym kolorem, słodko-kwaśnym zapachem i unikalnym smakiem pieczonego chleba. W Rosji, na Białorusi, czy Ukrainie jest sprzedawany na ulicach – nalewa się go prosto z beczki. Jest on ceniony między innymi ze względu na fakt, że bardzo dobrze gasi pragnienie. Kwas chlebowy sapieżyński kodeński umieszczony został na Liście Produktów Tradycyjnych MriRW.

Jakie wartości odżywcze ma kwas chlebowy?

Kwas chlebowy charakteryzuje się wysoką zawartością witamin z grupy B, które wykazują bardzo pozytywny wpływ na funkcjonowanie układu nerwowego. W jego składzie możemy znaleźć także związki mineralne, które są niezbędne do utrzymania naszego organizmu w zdrowiu – zawiera między innymi duże ilości cynku i selenu.

Napój ten zawiera także witaminę C, dzięki czemu korzystnie wpływa na układ immunologiczny.

Kwas chlebowy – wpływ na zdrowie

Kwas chlebowy od wieków doceniany jest za korzystny wpływ na ludzkie zdrowie. Chętnie pije się go zwłaszcza podczas letnich, upalnych dni, gdyż bardzo dobrze gasi pragnienie. Witaminy z grupy B, witamina C i minerały sprawiają, że po jego wypiciu mamy lepszy nastrój. Kwas chlebowy może pomóc nam walczyć ze stresem i bezsennością.

W dawnych czasach kwas chlebowy był nieodzownym elementem obfitych szlacheckich uczt. Pito go nie tylko ze względu na smak i właściwości poprawiające nastrój. Był on niezwykle pomocny w walce ze skutkami przejedzenia. Jego skuteczność wynika z faktu, że jest on naturalnym probiotykiem (w jego składzie znajdują się przede wszystkim bakterie kwasu mlekowego).

Picie kwasu chlebowego jest polecane po spożyciu ciężkostrawnych potraw. Pomaga on uniknąć wzdęć, nadkwasoty, a także innych dolegliwości trawiennych. Korzystny wpływ kwas chlebowego na mikroflorę jelitową sprawia również, że poprawia się jakość funkcjonowania naszego układu immunologicznego (za odporność ludzkiego organizmu w dużej mierze odpowiedzialne są jelita). Zgodnie z przekazami ludowymi – osoby, które piją kwas mlekowy trzy razy dziennie rzadziej chorują.

Kwasem chlebowym powinny zainteresować się osoby cierpiące na choroby układu sercowo-naczyniowego lub też zainteresowani ich profilaktyką. Będzie on tu szczególnie pomocny, gdyż wykazuje zdolność obniżania złego cholesterolu we krwi.

Kwas chlebowy na odchudzanie

Kwas chlebowy może być również pomocny osobom odchudzającym się. Może być on pomocny w walce z nadprogramową tkanką tłuszczową, gdyż przyspiesza przemianę materii. Dodatkowo kwas chlebowy poprawia nasz nastrój i obniża stres – dzięki tym właściwościom może pomóc schudnąć osobom jedzącym pod wpływem silnych negatywnych emocji. Należy jednak pamiętać, że napoju tego nie można spożywać bez ograniczeń. Jedna jego szklanka dostarcza nam około sześćdziesięciu sześciu kalorii (jest to wartość średnia, zawartość kalorii może się różnić w zależności od rodzaju kwasu chlebowego).

Przeciwwskazania do spożywania chlebowego

Choć kwas chlebowy jest niewątpliwie napojem o ciekawych właściwościach, pamiętajmy, że nie będzie odpowiedni dla każdego. Nie powinny pić go kobiety w ciąży i kobiety karmiące piersią, gdyż zawiera on alkohol (minimalne ilości, jednak i takie mogą być szkodliwe dla organizmu dziecka).

Należy również pamiętać, że kwas chlebowy, który znajdziemy na sklepowych półkach (w przeciwieństwie do napoju wytwarzanego metodami tradycyjnymi) może być niebezpieczny dla zdrowia. Z tego względu przed jego zakupem należy koniecznie przeczytać etykietę. W niektórych produktach tego typu znajdziemy duże ilości konserwantów i barwników, które mogą doprowadzić do wielu problemów zdrowotnych (między innymi alergii).

Jak zrobić kwas chlebowy?

Jeżeli chcemy mieć pewność, że mamy do czynienia z kwasem chlebowym najwyższej jakości, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko przygotować go samodzielnie.

Żeby kwas chlebowy się udał, będziemy potrzebowali dobrej jakości chleba (najlepiej użyć takiego, który upieczemy samodzielnie).

Powinniśmy przygotować około dwa i pół litra wody (jej jakość ma ogromne znaczenie, dlatego najlepiej jest wybierać wodę źródlaną), potrzebujemy też około 300 g razowego chleba, 250 g drożdży, kilkunastu rodzynek, pół szklanki cukru (możemy zastąpić go miodem o delikatnym smaku – świetnie sprawdzi się miód wielokwiatowy).

Chleb należy pokroić w kostkę i włożyć do piekarnika. Pieczemy go do momentu aż się zarumieni. Wodę gotujemy i studzimy.

Upieczony chleb przekładamy do miski, a następnie zalewamy go ciepłą (wcześniej przegotowaną) wodą. Całość odstawiamy na czas około trzech godzin.

Miód (lub cukier) i drożdże rozpuszczamy w letniej wodzie, a następnie przelewamy do miski z chlebem i wodą. Wszystkie składniki dokładnie mieszamy i odstawiamy w ciepłe miejsce /(o temperaturze pokojowej) na około dwadzieścia cztery godziny.

Następnym krokiem jest odcedzenie roztworu i przelanie kwasu chlebowego do butelek (należy je wcześniej wyparzyć, a napój nalewać jedynie do 3/4 wysokości). Przed zamknięciem do każdej butelki wkładamy po kilka rodzynek i umieszczamy je w chłodnym miejscu (koniecznie w pozycji leżącej) na około trzy dni.

Kwas chlebowy może być przechowywany przez tydzień do maksymalnie miesiąca. Podczas otwierania butelek powinniśmy zachować szczególną ostrożność. Napój znakomicie smakuje po schłodzeniu.

Zalecenia dietetyczne w refluksie żołądkowo-przełykowym

0

Refluks żołądkowo-przełykowy w większości wypadków nie jest niebezpieczną chorobą. Jednocześnie osoby, które go doświadczyły wiedzą, że jest bardzo uciążliwy. Jeżeli mamy problemy z refluksem, nie powinniśmy poprzestawać na stosowaniu leków. Niezmiernie ważne jest stosowanie odpowiedniej diety, która może złagodzić dolegliwości i nie dopuścić do ich ponownego wystąpienia. Co powinniśmy jeść, a czego unikać w refluksie żołądkowo-przełykowym?

Refluks żołądkowo-przełykowy – charakterystyka

Mianem refluksu żołądkowo-przełykowego określamy schorzenie, które polega na cofaniu się treści żołądkowej do przełyku, powodując tym samym bardzo nieprzyjemne dolegliwości. Jego objawy nasilają się najczęściej około godzinę po posiłku, kiedy się schylamy lub leżymy. Przyczyn refluksu może być wiele. Do najpopularniejszych zaliczamy wadę w budowie przełyku (rozluźnienie dolnego zwieracza), palenie papierosów, doświadczanie przewlekłego stresu, zażywanie niektórych leków (między innymi leków uspokajających, czy obniżających ciśnienie), zaburzenia opróżniania żołądka, picie alkoholu i kawy, nieprawidłową dietę. Charakterystycznym jest, że na refluks żołądkowo-przełykowy częściej cierpią osoby otyłe, a także ci, w których rozkładzie dnia brakuje aktywności fizycznej. W przypadku zdiagnozowania tego schorzenia lekarz często zaleca leczenie farmakologiczne, jednak jego wadą jest fakt, że leczy jedynie objawy, a nie przyczyny. Z tego względu tak wielkie znaczenie ma również zmiana stylu życia i wprowadzenie odpowiedniej diety.

Co jeść kiedy cierpimy na refluks żołądkowo-przełykowy?

Ogromna większość osób zmagającym się z refluksem żołądkowo-przełykowym nieodpowiednio się odżywia. Zazwyczaj wprowadzenie nowych, zdrowych nawyków żywieniowych pozwala pozbyć się problemu. 

Dieta w refluksie żołądkowo-przełykowym nie jest restrykcyjna, powinniśmy jednak położyć nacisk na to, żeby była lekkostrawna. Warto jest wybierać produkty, które charakteryzują się łagodnym smakiem. Zadaniem żywności jest w tym wypadku nie tylko dostarczenie nam energii i substancji odżywczych, ale również łagodzenie podrażnionej błony śluzowej żołądka i neutralizowanie kwasów żołądkowych.

Dobrym wyborem będą ryż, kasze, pieczywo (możemy wybierać jasne lub razowe; jeżeli po razowym przykre dolegliwości będą się nasilać, pozostańmy przy jasnym). Dopuszczalne jest spożywanie mleka i jego przetworów, jednak powinniśmy wybierać przede wszystkim produkty chude. Doskonałym źródłem białka i ważnych związków odżywczych będą jajka (dobrze tolerowane są jajka na miękko), chude mięsa, ryby (koniecznie bez skóry).

Warto jeść owoce i warzywa, musimy jednak pamiętać, że nie wszystkie sprzyjają osobom zmagającym się z refluksem żołądkowo-przełykowym. 

Jeżeli chodzi o tłuszcze – dobrym wyborem będzie olej kokosowy, rzepakowy, czy lniany.

Głównym napojem osoby cierpiącej na refluks jest woda. Dopuszczalne jest również spożywanie słabej herbaty, ziół, ewentualnie herbat owocowych (tu również powinniśmy zachować ostrożność i obserwować swój organizm).

Kiedy szczególnie doskwierają nam przykre dolegliwości możemy sięgnąć po imbir, który zapobiega mdłościom i wykazuje działanie przeciwzapalne. Pomocne mogą być także aloes czy siemię lniane.

Produkty, które należy wyeliminować z diety. Osoby chorujące na refluks żołądkowo-przełykowy powinny zdawać sobie sprawę, że niektóre produkty spożywcze wybitnie im nie służą. Mogą nawet nasilić dolegliwości. 

Jeżeli chcemy czuć się dobrze, wykluczmy z menu kawę i mocną herbatę. Należy również zrezygnować z picia alkoholu. Zły wpływ na nasz organizm mają również owoce cytrusowe i wyciskane z nich soki, pomidory, cebula, czosnek, por, ostre przyprawy (wyjątkiem jest tu imbir), czekolada.

Do produktów, które mogą wprowadzić nas w błąd należy mięta pieprzowa. Jest ona często zalecana w dolegliwościach trawiennych, niestety w przypadku refluksu żołądkowo-przełykowego będzie ona szkodzić. Warto jest zrezygnować (lub ograniczyć) z tłuszczów pochodzenia zwierzęcego. Nie dla nas są również napoje gazowane, buliony, sól, dania wędzone i marynowane.

Jak jeść przy refluksie żołądkowo-przełykowym?

W przypadku schorzenia jakim jest refluks żołądkowo-przełykowy ważne jest nie tylko to co jemy, ale także jak jemy. Warto zdawać sobie sprawę, że pewne nawyki żywieniowe nam szkodzą. Dobrze jest zrezygnować z jedzenia trzech obfitych posiłków dziennie (choć w przypadku osób zdrowych są one jak najbardziej wskazane). Zastąpmy je pięcioma, a jeżeli zajdzie taka potrzeba – nawet sześcioma małymi daniami. Zauważono, że kiedy jemy mało i często objawy refluksu występują zdecydowanie rzadziej.

Dobrze jest zadbać także o temperaturę potraw. Bardzo gorące są niewskazane, gdyż podrażniają przełyk. Przed jedzeniem warto jest odczekać kilka minut, żeby temperatura jedzenia spadła.

Nie zapominajmy o właściwej obróbce termicznej. Osobom cierpiącym na refluks żołądkowo-przełykowy odradzamy smażenie czy grillowanie. Zdecydowanie zdrowsze będzie gotowanie w małej ilości wody, gotowanie na parze, duszenie, ewentualnie pieczenie. Wszystkie potrawy przed połknięciem należy dokładnie żuć.

Czy miesiąc urodzenia ma wpływ na nasze zdrowie?

0

Wpływ daty urodzenia na stan zdrowia i jakość życia ludzi od zawsze fascynował naukowców. Czy rzeczywiście istnieje jakiś związek pomiędzy tym kiedy się urodziliśmy, a tym jak często chorujemy? Okazuje się, że tak. Tego typu badania przeprowadzono w Stanach Zjednoczonych, a także w Danii, Austrii, Niemczech i Szwecji. Jednocześnie powinniśmy zdawać sobie sprawę, że naukowcy mogą zbadać jedynie pewne predyspozycje. To, czy zachorujemy czy nie zależy od większej ilości czynników. Niemniej jednak wyniki eksperymentów są ciekawe.

Co nam daje wiedza o wpływie daty urodzenia na rozwój choroby?

Tego typu wiedza jest interesująca, gdyż wiedząc, że możemy mieć predyspozycje do zachorowań na określone schorzenia, będziemy mogli odpowiednio wcześnie podjąć działania zaradcze. Przykładowo zagrożeniu cukrzycą typu II będą unikać cukru i stosować dietę opartą na produktach o niskim indeksie glikemicznym. W ten sposób zminimalizują ryzyko zachorowania.

Jeżeli urodziłeś się w styczniu lub w lutym…

Charakterystyczne dla zimowych miesięcy są krótkie, chłodne dni, a także brak słońca. Natomiast, kiedy jest za mało słońca, w ludzkim organizmie zaczyna brakować witaminy D.

I tak osoby urodzone w styczniu lub lutym często chorowały na schorzenia układu sercowo-naczyniowego, otyłość, cukrzycę typu II, depresję, alergie, nowotwory płuc i prostaty.

Urodzeni w marcu i kwietniu

Badania wykazały, że ludzie, którzy urodzili się w marcu lub kwietniu częściej niż inni cierpieli na zaburzenia odżywiania. Bardzo często stwierdzano u nich otyłość, a nawet anoreksję, czy bulimię.

Poważnym problemem w tej grupie badanych były choroby układu krążenia (z niewydolnością mięśnia sercowego i zawałami wyłącznie).

Dość wysoki był procent osób cierpiących na alergie i choroby układu oddechowego.

U osób, które urodziły się w kwietniu zauważono wysoką zapadalność na nowotwory, a także choroby psychiczne.

Kiedy urodziłeś się w maju lub czerwcu…

Przeprowadzone badania pokazują, że osoby, które przyszły na świat w maju zazwyczaj cieszą się bardzo dobrym stanem zdrowia. Pewien odsetek badanych urodzonych w maju cierpiał na astmę, nadciśnienie, nietolerancję glutenu. Najpoważniejszą chorobą w tej grupie (która jednak występowała dość rzadko) było stwardnienie rozsiane.

W nieco gorszej sytuacji są urodzeniu w czerwcu, u których stwierdza się podwyższone ryzyko zachorowania na cukrzycę. Mogą oni cierpieć również na choroby układu sercowo-naczyniowego i zaburzenia odżywiania.

Prognozy zdrowotne dla urodzonych w lipcu i sierpniu

Ludzie urodzeni podczas najcieplejszych (w naszej strefie klimatycznej) miesięcy często mieli problemy z astmą, alergiami, cukrzycą typu II, chorobami układu pokarmowego. Niektórzy skarżyli się również w powodu stanów zapalnych zatok czy spojówek.

Urodziny we wrześniu i październiku a stan zdrowia

Wszyscy ci, którzy przyszli na świat we wrześniu lub październiku powinni szczególnie zadbać o swoje serce – dość często chorują bowiem na choroby układu krążenia. Duży odsetek badanych cierpiał również na choroby układu oddechowego i choroby skóry.

Data urodzin w październiku powinna zachęcać do szczególnego dbania o zdrowie. Osoby urodzone jesienią chorują bardzo często. Stwierdzono, że mają oni szczególną skłonność do osteoporozy.

Na co chorują ludzie urodzeni w listopadzie i w grudniu?

Osoby, które urodziły się w listopadzie często mają problemy z układem oddechowym. Mogą zapadać na różnego rodzaju alergie, astmę. Badacze zaobserwowali, że data urodzin w listopadzie zwiększa ryzyko zaburzeń psychicznych, a także ADHD.

Nie w lepszej sytuacji są urodzeni w grudniu. Chłodne, zimowe dni w momencie urodzenia zwiększają prawdopodobieństwo zachorowania na choroby psychiczne (w tym chorobę afektywną dwubiegunową, czy schizofrenię).

Powyższe badania należy traktować tylko i wyłącznie jako wskazówki. Na to czy zachorujemy mają również wpływ czynniki genetyczne, tryb życia, stosowana dieta, ilość stresu, którego doświadczamy na co dzień. Dodatkowo wyniki mogą się różnić w zależności od tego w jakiej szerokości geograficznej urodziła się dana osoba.

Kosmetyki naturalne czy drogeryjne?

0

Stosowanie kosmetyków (zarówno kolorowych, jak i pielęgnacyjnych) jest dziś bardzo popularne. Żyjemy w społeczeństwie, gdzie obowiązuje kult ciała. Chcemy jak najdłużej wyglądać młodo i atrakcyjnie. Producenci kosmetyków widzą duże zapotrzebowanie na tego typu wyroby, dlatego sklepowe półki aż uginają się pod ciężarem opakowań różnego rodzaju kosmetyków. Obecnie możemy kupić kosmetyki drogeryjne i naturalne. Warto dobrze zastanowić się nad wyborem, gdyż różnica jest pomiędzy nimi ogromna. Pamiętajmy, że kosmetyki wpływają nie tylko na wygląd naszego ciała, ale przede wszystkim na zdrowie.

Kilka słów o kosmetykach drogeryjnych

Wielu z nas bardzo chętnie sięga po kosmetyki drogeryjne. Często dowiadujemy się o nich z reklam, producenci tego typu produktów obiecują nam bardzo wiele. Istotnym czynnikiem, który przekonuje nas do zakupów jest zazwyczaj również atrakcyjna cena. Kosmetyki drogeryjne są powszechnie dostępne. Kupimy je w drogeriach, supermarketach, a nawet osiedlowych sklepach.

Problem z kosmetykami drogeryjnymi jest taki, że ich skład najczęściej pozostawia wiele do życzenia. Jednocześnie większość konsumentów przy wyborze ocenia atrakcyjną etykietę i upewnia się ewentualnie do do przeznaczenia produktu. Analizowanie składu jest czasochłonne i wymaga przyswojenia sobie nowej wiedzy, na co nie zawsze mamy ochotę.

Nie przekonujemy, że wszystkie kosmetyki drogeryjne są złe, jednak zazwyczaj wystarczy jeden rzut oka na ich skład, żeby zauważyć, że jest on wyjątkowo długi. Jeżeli zajęlibyśmy się analizowaniem składników, z pewnością odkrylibyśmy, że tylko niektóre z nich mają działanie pielęgnacyjne. Reszta to konserwanty, substancje zapewniające odpowiednią konsystencję, związki zapachowe, barwniki i wiele innych substancji, które mają neutralny (bądź wręcz negatywny) wpływ na nasz organizm. Oczywiście w przypadku kosmetyku drogeryjnego użycie konserwantów jest niezbędne. W przeciwnym wypadku jego okres przydatności do użycia byłby bardzo krótki, co czyniłoby produkcję nieopłacalną. Niestety tego typu produkty często zawierają wiele konserwantów (często użycie tak dużej ilości substancji konserwujących jest nieuzasadnione).

Zanim zdecydujemy się na zakup kosmetyku drogeryjnego, powinniśmy zdać sobie sprawę, że jego producent za wszelką cenę dąży do zminimalizowania kosztów produkcji. To wiąże się z częstym używaniem tańszych zamienników substancji aktywnych. Może mieć to negatywny wpływ na skuteczność tego typu produktów, a także zwiększać prawdopodobieństwo wystąpienia skutków ubocznych. 

Osoby używające kosmetyków drogeryjnych często (zdecydowanie częściej niż im się wydaje) są narażone na kontakt z substancjami toksycznymi. Szczególnie niebezpieczne są parabeny służące do konserwowania kosmetyków. Hamują one rozwój pleśni, drobnoustrojów i bakterii. Mają jednak także ciemną stronę – u wielu ludzi wywołują reakcje alergiczne, mogą doprowadzić do powstawania stanów zapalnych, a niekiedy również do znacznie poważniejszych schorzeń. Zanim zdecydujemy się na zakup jakiegokolwiek kosmetyku, musimy zdawać sobie sprawę, że przynajmniej część jego składników przenika przez skórę do krwi i w realny sposób wpływa na nasze zdrowie.

W różnego rodzaju balsamach, szamponach, kremach do twarzy, czy podkładach znajdziemy silikony. Skóra i włosy nimi potraktowane stają się miękkie, gładkie, przyjemne w dotyku. Silikony tworzą na powierzchni skóry charakterystyczną warstwę ochronną (co ma ją zabezpieczyć przez działaniem czynników zewnętrznych. Jeżeli użyjemy bazy pod makijaż lub podkładu zawierającego silikony, zauważymy, że wygląda ona nieskazitelnie. Drobne zmarszczki zostają wypełnione, kosmetyki kolorowe znakomicie się rozprowadzają, a skóra wygląda kilka lat młodziej. Pomimo tych zalet silikony mają również swoją ciemną stronę – tworzą one na skórze długo utrzymującą się warstwę. Niestety pod jej powierzchnią zachodzą negatywne zmiany. Produkty z silikonami mogą zatykać pory, co prowadzi do nadmiernego przetłuszczania się, a także powstawania trądziku. Pomimo, że chwilę po aplikacji skóra wygląda znakomicie, z czasem jej stan wyraźnie się pogarsza.

Podobne działanie wykazuje talk, który jest obecny w kosmetykach dla niemowląt czy pudrach do twarzy. Współcześnie mówi się nie tylko o tym, że talk przyczynia się do zatykania porów i tworzenia się stanów zapalnych. Długotrwale stosowany może doprowadzić do schorzeń układu oddechowego, a nawet nowotworów.

Musimy zdawać sobie sprawę, że stosowanie niektórych kosmetyków drogeryjnych może doprowadzić do rozregulowania naszego układu hormonalnego. Część z nich przyczynia się do obniżenia naszej odporności.

Z powyższych względów przed zakupem kosmetyków drogeryjnych warto jest się dobrze zastanowić. Mogą one okazać się szczególnie niebezpieczne dla dzieci, a także osób z upośledzoną odpornością. Warto jest również dodać, że część kosmetyków drogeryjnych może stanowić zagrożenie dla środowiska naturalnego.

Co powinniśmy wiedzieć o kosmetykach naturalnych?

Rosnąca świadomość konsumentów sprawia, że kosmetyki naturalne cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Kosmetyki te składają się z substancji pochodzenia naturalnego. Takim kosmetykiem jest na przykład masło shea lub krem, w którego składzie znajdują się oleje roślinne, olejki eteryczne, różnego rodzaju ekstrakty ziołowe, woski, glinki, algi, itp…

Wielką zaletą kosmetyków naturalnych jest fakt, że są one niemal całkowicie pozbawione związków szkodliwych dla ludzkiego zdrowia. Znajdziemy w nich tylko i wyłącznie substancje, które są uzasadnione z punktu widzenia pielęgnacji.

Jeszcze kilkanaście lat temu zakup kosmetyków naturalnych był sprawą dość trudną. Zazwyczaj sprzedawano je w aptekach, czy sklepach ze zdrową żywnością. Jako, że były trudno dostępne i mało popularne, ich ceny były wysokie. Dziś sytuacja ta uległa zmianie na korzyść konsumentów. Coraz więcej kosmetyków naturalnych można kupić w drogeriach i supermarketach. Ich wybór także jest coraz większy. Im więcej producentów decyduje się na tworzenie kosmetyków naturalnych, tym niższe są ich ceny.

Należy pamiętać, że kosmetyki naturalne nie są jedynie zdrowymi zamiennikami skutecznych preparatów drogeryjnych. Ich stosowanie w wielu wypadkach daje znacznie lepsze efekty. Co ważne – nie powodują one żadnych skutków ubocznych, dzięki czemu mogą być wykorzystywane do pielęgnacji skóry wrażliwej. Wiele kosmetyków naturalnych jest skutecznych w walce z poważnymi problemami skórnymi (łuszczyca, trądzik, poparzenia, rozstępy i wiele innych). Odpowiednio dobrane zniwelują trądzik, odmłodzą, nawilżą i zregenerują naszą skórę. 

Dla wielu osób dużą zaletą kosmetyków naturalnych jest fakt, że można je zrobić samodzielnie w domu. Obecnie na rynku działa wiele firm zajmujących się sprzedażą półproduktów kosmetycznych. Samodzielne tworzenie kosmetyków daje nam poczucie bezpieczeństwa, gdyż mamy pewność jakie składniki się w nich znajdują. Wadą jest natomiast krótki termin przydatności (jeżeli nie zdecydujemy się na dodanie konserwantów), a często również konieczność przechowywania tego typu produktów w lodówce.

Porównując właściwości kosmetyków naturalnych i drogeryjnych, dochodzimy do wniosku, że te pierwsze są zdecydowanie bardziej przyjazne dla naszej skóry, a w dłuższej perspektywie czasu także zdrowia. Nie oznacza to jednak, że wszystkie kosmetyki drogeryjne są szkodliwe i nieskuteczne. Wśród nich również można znaleźć wiele bardzo dobrych produktów. Jednak przy wyborze należy zachować szczególną ostrożność i dokładnie przeanalizować skład.

Jak zregenerować organizm?

0

Nadmiar pracy i innych obowiązków, codzienny stres… Wszystko to sprawia, że czujemy się coraz bardziej zmęczeni, przeciążeni, wycieńczeni. Może się nam wydawać, że nie jesteśmy w stanie dalej tak funkcjonować. Jest to sygnał, że musimy podjąć działania, które pomogą nam zregenerować organizm. Dalsza intensywna eksploatacja może przyczynić się nawet do poważnych chorób. Co zrobić, żeby zregenerować organizm?

Ustalmy przyczyny zmęczenia i złego samopoczucia

Jeżeli czujemy, że znaleźliśmy się na granicy, powinniśmy koniecznie ustalić dlaczego tak się stało. Bardzo często winne jest przepracowanie i chroniczny stres. Nasz organizm nie jest w stanie przez cały czas pracować na zwiększonych obrotach. Dobrze jest jednak udać się do lekarza, żeby wykonać przegląd naszego stanu zdrowia. Przyczyn wycieńczenia organizmu może być bowiem znacznie więcej.  Być może cierpimy na anemię, niedoczynność tarczycy, choroby układu sercowo-naczyniowego. Niekiedy winne są nietolerancje pokarmowe, czy bezdech senny. W przypadku, kiedy złe samopoczucie wynika z dolegliwości zdrowotnych, jedynym rozwiązaniem jest podjęcie leczenia, gdyż urlop i wysypianie się mogą okazać się niewystarczające.

Wysypianie się

Wielu chronicznie zmęczonych ludzi bagatelizuje znaczenie snu. Nadmiar obowiązków sprawia, że nie przeznaczamy na sen wystarczającej ilości czasu. Wolimy popracować dłużej, a kiedy skończymy wybieramy się a spotkanie z przyjaciółmi, czy też staramy się spędzać więcej czasu z rodziną. Musimy zdać sobie sprawę, że taki styl życia zdaje egzamin jedynie krótkoterminowo. Z czasem po prostu nie wytrzymamy tempa, które sobie narzuciliśmy. Sen jest nam niezbędny do regeneracji organizmu. Dodatkowo nie wystarczy spać pięć godzin na dobę. Szacuje się, że człowiek potrzebuje od siedmiu do dziewięciu godzin snu. Przy czym w sytuacji, gdy doprowadziliśmy nasz organizm na skraj wytrzymałości, bardzo prawdopodobne jest, że początkowo będziemy spać dłużej. Pozwólmy sobie na to. Kiedy śpimy, nasz organizm regeneruje się. Podczas snu następują procesy samoleczenia. Nie tylko nie powinniśmy czuć z tego powodu wyrzutów sumienia, naszym obowiązkiem wobec siebie jest zadbanie o wysoką jakość snu.

Zanim położymy się spać, zadbajmy o to, żeby nic nam nie przeszkadzało. Telefon zostawmy w innym pomieszczeniu. Zrezygnujmy też z budzika, tym razem nie będzie nam potrzebny. Badania pokazują, że śpimy najlepiej w pomieszczeniach, w których jest ciemno. Zasłońmy więc zasłony. Mieszkańcy wielkich miast mogą pomyśleć o specjalnych roletach na noc, które jeszcze skuteczniej blokują przepływ światła. Ważne jest również to, żeby w naszej sypialni nie było zbyt ciepło. Choć wielu z nas lubi wysokie temperatury, nie sprzyjają one jakości snu. Znacznie lepszym rozwiązaniem wydaje się zakup ciepłej kołdry i zakręcenie grzejnika (optymalna temperatura to snu to około osiemnaście stopni). Sypialnia powinna być także dobrze przewietrzona. Jeżeli nie możemy obejść się bez oczyszczacza powietrza, wybierajmy modele, które pracują jak najciszej.

Oderwanie się od codziennych zajęć

Osoby, które na co dzień dużo pracują powinny pozwolić sobie na urlop. Kiedy już się wyśpimy, zróbmy coś innego niż zazwyczaj. W żadnym wypadku nie spędzajmy całego dnia przed telewizorem czy komputerem. Sprzęty elektroniczne dobrze jest wyłączyć. Możemy zacząć chodzić na długie spacery, udać się do muzeum, czy wystawę, ugotować coś oryginalnego, namalować obraz, śpiewać, słuchać relaksującej muzyki. Jeżeli mieszkamy w dużym mieście – mamy do wyboru wiele warsztatów i kursów dla osób dorosłych. Jeżeli stale przebywamy w otoczeniu ludzi, być może dobrym rozwiązaniem będzie pozwolenie sobie na jakiś czas samotności lub spędzenie czasu jedynie z najbliższymi.

Odetnijmy się od informacji

Nawet jeśli nie jesteśmy osobami, które szczególnie interesują się polityką (choć ich ten punkt dotyczy szczególnie), powinniśmy odciąć się od informacji. Dramatyczne wydarzenia ze świata docierają do nas za pośrednictwem radia, telewizji, czy internetu. Problem z nimi jest taki, że są przeważnie złe (ale też nie zawsze prawdziwe). Osoby, które codziennie słuchają wiadomości mogą mieć wrażenie, że świat jest bardzo niebezpiecznym miejscem, a wyjście z domu jest prawdziwym zagrożeniem. Jednocześnie w historii rzadko zdarzało się, żeby ludzie żyli w tak bezpiecznych czasach. Nasze przekonania są efektem codziennego słuchania starannie wyselekcjonowanych i zdecydowanie podkoloryzowanych negatywnych informacji. Kiedy zablokujemy ich dopływ, prędzej czy później zauważymy, że nasze życie stało się spokojniejsze i czujemy się bardziej zrelaksowani.

Ruszmy się

Chronicznie zapracowani ludzie zazwyczaj nie są w stanie wygospodarować czasu na aktywność fizyczną, która ma ogromny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie. Nie oznacza to jednak, że podczas naszego urlopu powinniśmy zacząć uprawiać sport wyczynowo. Jeśli do tej pory mało się ruszaliśmy, prawdopodobieństwo, że nabawilibyśmy się kontuzji jest bardzo duże. Naszą aktywnością powinny być długie spacery. Starajmy się codziennie maszerować przez co najmniej godzinę. Oczywiście nie liczy się chodzenie w domu, czy w pracy. Nie wliczamy w to również chodzenia na zakupy. Codziennie powinniśmy znaleźć czas, żeby wyjść na spacer dla samego spacerowania. To on ma być naszym celem. Jeżeli tylko mamy taką możliwość wybierzmy sobie trasę z dala od ruchliwych ulic i miejskiego zgiełku.

Kontakt z przyrodą

Niezmiernie ważny dla zdrowia i samopoczucia jest kontakt z naturą. Przekonamy się o tym podczas spaceru do lasu, na łąkę, czy przynajmniej do parku. Kiedy mamy kontakt z przyrodą nasz umysł odpoczywa, a ciało zdrowieje. Szczególnie korzystny wpływ na nasz organizm ma spacerowanie boso (warto spacerować po trawie, śniegu, a nawet betonie, nie liczy się jednak podłoga czy balkon). Chodzenie boso może pomóc zmniejszyć stany zapalne w naszym organizmie.

Niskie temperatury

Jednym ze sposobów na zregenerowanie organizmu jest korzystanie z zalet zimnej wody. Większość z nas jej nie znosi. Jednak warto zdać sobie sprawę, że zimno, którego tak unikamy ma zbawienny wpływ na nasz organizm. Codzienne zimne prysznice (lub jeśli możemy sobie na to pozwolić – morsowanie. Nasi przodkowie regularnie doświadczali niskich temperatur, dzięki czemu organizm nauczył się do nich przystosowywać. Zimna woda poprawia krążenie, sprawność naszego  mózgu, niweluje stany zapalne w organizmie, poprawia funkcjonowanie układu immunologicznego, stymuluje wzrost brunatnej tkanki tłuszczowej). Do zimnej wody łatwo się zniechęcić, dlatego dobrze jest się do niej przyzwyczajać stopniowo. Dobrym rozwiązaniem jest na przykład codzienne korzystanie z coraz chłodniejszej wody (w ten sposób unikniemy szoku termicznego).

Wdzięczność

Jeżeli czujemy się fatalnie, powinniśmy zaopatrzyć się w notes lub zeszyt, a następnie codziennie opisywać z nim co najmniej trzy rzeczy (zawsze inne), za które jesteśmy wdzięczni. Powinny być to bardzo drobne rzeczy. Nawet jeżeli nie jesteśmy zadowoleniu z naszego stanu zdrowia, podziękujmy za to, że jesteśmy na tyle zdrowi i sprawni, żeby wyjść na spacer (nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić). Podziękujmy, że ekspedientka w sklepie była dla nas miła, ktoś chce wykonywać pracę sprzątacza, dzięki czemu możemy chodzić po czystych ulicach. Robienie takich notatek niektórym wyda się bezsensowne, jednak tak naprawdę ma głęboki sens. Kiedy wiemy, że musimy wypisać trzy rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni, nasz umysł zaczyna je wyszukiwać. W ten sposób zaczynamy koncentrować się na pozytywnych (a nie jak większość ludzi) na negatywnych aspektów naszego życia. Lepsze samopoczucie po pewnym czasie jest gwarantowane.

A może głodówka?

W przypadku niektórych osób bardzo skutecznym sposobem na regenerację organizmu będzie głodówka. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że czujemy się źle nie dlatego, że szef nas denerwuje, ale dlatego, że nasz organizm jest zatruty. Współcześnie na półkach sklepowych znajdziemy wiele produktów, których skład nie jest najlepszy. Zawierają one ogromne ilości konserwantów, barwników, wzmacniaczy smaku, tłuszczów trans, cukru, a często również toksyn i metali ciężkich. Pamiętajmy, że szkodliwe związki nie są całkowicie wydalane z ludzkiego organizmu. Przynajmniej część z nich się w nim kumuluje, co z czasem zaczyna skutkować gorszym samopoczuciem i chorobami. Długotrwałe stosowanie niewłaściwej diety może owocować alergiami, nietolerancjami pokarmowymi, a nawet nowotworami.

Przykłady wielu osób pokazują, że głodówka może mieć spektakularne efekty lecznicze. Post może wyleczyć nas z przewlekłych chorób, a także dodać nam energii. Pamiętajmy jednak, żeby dłuższe (niż dwa dni) głodówki przeprowadzać pod kontrolą lekarza.

Dlaczego tyjemy zimą i jak sobie z tym radzić?

0

Choć szczupła sylwetka jest dla nas ważna przez cały rok, zimą mamy szczególnie duże problemy z jej utrzymaniem. Kiedy zaczynamy się odchudzać podczas zimowych miesięcy, istnieje większe prawdopodobieństwo, że nie uda się nam wytrwać w postanowieniach, niż wówczas, gdy zaczynamy dietę podczas ciepłych dni. Dlaczego tyjemy zimą?

Przyczyny przybierania na wadze zimą

Marzeniem wielu osób (szczególnie kobiet) jest szczupła sylwetka i stabilna waga. Niestety zimą jest to wyjątkowo trudne. Warto zdawać sobie sprawę, że to nie z nami jest problem. Przybieranie na wadze zimą to proces jak najbardziej naturalny. Można go zaobserwować nie tylko u człowieka, ale również zwierząt.

Przyczyn, które sprawiają, że podczas jesiennych i zimowych miesięcy jest kilka. Zdecydowanie najważniejszą jest mniejsza ilość światła. Brak światła słonecznego sprawia, że ludzki organizm zaczyna wydzielać więcej melatoniny. Jest ona hormonem wytwarzanym przez szyszynkę mózgu. Jej zadaniem jest regulacja naszego rytmu dobowego. Ma ona również wpływ na regulację ciśnienia krwi i poziomu kortyzolu w naszym organizmie. W sytuacji, kiedy mamy podwyższony poziom melatoniny, zazwyczaj czujemy się głodni i trudniej jest nam opanować apetyt. Naturalnie więc zimą jemy więcej i tyjemy.

Zmiany w gospodarce hormonalnej jesienią i zimą dotyczą nie tylko melatoniny. W tym czasie zmniejsza się również poziom serotoniny (nazywanej też hormonem szczęścia) w naszym organizmie. Serotonina (wspólnie z melatoniną) odpowiada za regulację naszego rytmu dobowego. Wpływa ona też na nasz apetyt. Kiedy dni są ciemne i chłodne, poziom serotoniny gwałtownie się zmniejsza. Czujemy się zniechęceni i przybici, nie mamy energii. Jest jednak sposób na zwiększenie poziomu serotoniny w naszym organizmie – jest nim spożycie węglowodanów. To dlatego zimą częściej mamy ochotę na słodycze i wysokokaloryczne przekąski. Po ich zjedzeniu czujemy się wprawdzie lepiej, jednak jest to związane z dodatkowymi kilogramami.

Jesienią i zimą korzystanie ze słońca jest bardzo utrudnione, co wiąże się ze spadkiem poziomu witaminy D (jest ona wytwarzana na skutek kontaktu promieni słonecznych z naszą skórą) w naszym organizmie. Witamina D jest dla nas bardzo ważna, gdyż odpowiada między innymi za metabolizm i spalanie tłuszczu. Kiedy jest jej zbyt mało, nasza przemiana materii zwalnia, co powoduje przyrost masy ciała.

Tkanka tłuszczowa biała i brunatna

Warto zdawać sobie sprawę, że w naszym organizmie występują dwa rodzaje tkanki tłuszczowej – biała i brunatna. 

Biała tkanka tłuszczowa (niekiedy nazywana także żółtą) odpowiada za magazynowanie tłuszczu w naszym ciele. Jej gromadzenie się jest mechanizmem obronnym naszego organizmu – tworzy ona rezerwy na czas głodu. Innym jej zadaniem jest amortyzacja narządów wewnętrznych. U dorosłego człowieka zawartość białej tkanki tłuszczowej zazwyczaj przeważa.

Brunatna (brązowa) tkanka tłuszczowa jest zdecydowanie bardziej unerwiona i pełni inną funkcję – jej zadaniem jest termoregulacja. Osoby, które mają jej zbyt mało często bardzo dotkliwie odczuwają zimno. Brunatna tkanka tłuszczowa wytwarza ciepło podczas spalania długołańcuchowych kwasów tłuszczowych. Charakterystycznym jest, że ulega ona aktywacji, kiedy nasz organizm jest narażony na zimno (obserwuje się jej zwiększoną ilość u osób pracujących na otwartych przestrzeniach – mają oni więcej tkanki brunatnej na szyi). Szkodzi jej natomiast niskokaloryczna dieta. Naukowcy są zdania, że nieprawidłowe działanie brunatnej tkanki tłuszczowej może sprzyjać rozwojowi nadwagi i otyłości. Badania pokazują, że zwiększenie poziomu tkanki brunatnej ma pozytywny wpływ na metabolizm i spadek masy ciała. 

Wzrost poziomu brunatnej tkanki tłuszczowej możemy uzyskać na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest regularna aktywność fizyczna, drugim zaś ekspozycja naszego ciała na zimno. W żadnym wypadku też nie powinniśmy stosować niskokalorycznych diet. Być może więc popełniamy poważny błąd unikając zimą chłodu za wszelką cenę. Może się on okazać wielkim sprzymierzeńcem w walce o szczupłą sylwetkę.

Inne przyczyny tycia zimą

Kiedy temperatury za oknem gwałtownie spadają, a dni robią się coraz krótsze, mamy mniejszą ochotę na spacery i aktywność fizyczną. Spędzanie większości wolnego czasu w domu sprawia, że trudno nam zahamować chęć sięgania po słodycze i inne przekąski. Dodatkowo okazuje się, że unikanie zimna nie służy naszej sylwetce.

Jak uniknąć tycia zimą?

Przybieranie na wadze zimą jest procesem naturalnym, jednak możemy go w pewnej mierze ograniczyć. Z pewnością nie zaszkodzi nam kilka dodatkowych kilogramów, jednak jeśli przybieramy na wadze kilkanaście lub kilkadziesiąt kilo, sytuacja robi się niebezpieczna.

Jeżeli mamy problemy z kontrolowaniem apetytu, postawmy na aktywność fizyczną (jeżeli to możliwe – na świeżym powietrzu). Dzięki niej nie tylko spalamy nadmiar kalorii, ale również przyczyniamy się do powstawania brunatnej tkanki tłuszczowej, która przyspiesza nasz metabolizm.

Pomimo, że jest nam zimno, nie unikajmy wychodzenia z domu. Zimą warto zrobić sobie dłuższy spacer w świetle dnia (korzystajmy ze słońca, zwłaszcza, że jest go o tej porze roku tak mało.

Wiele osób ma tendencję do jedzenia pod wpływem negatywnych emocji, a brak światła sprawia, że jesteśmy szczególnie narażeni na nastroje depresyjne. Rozwiązaniem wydaje się jak najdłuższe przebywanie na słońcu. Ciekawym pomysłem wydaje się więc także terapia światłem.

Wielu z nas słyszało od swoich dziadków, a niekiedy również rodziców, że zimą powinniśmy jeść więcej, dzięki czemu będzie nam cieplej. Jest to błędne myślenie, które może przyczynić się do rozwoju nadwagi i otyłości, a także wielu poważnych chorób. Żeby utrzymywać stabilną temperaturę ciała, potrzebujemy brunatnej tkanki tłuszczowej. W celu zwiększenia jej ilości powinniśmy więcej się ruszać, unikać niskokalorycznych diet i pozwolić sobie na doświadczanie chłodu przynajmniej od czasu do czasu.

Koper włoski (fenkuł) – charakterystyka, wartości odżywcze, wpływ na zdrowie, przeciwwskazania, herbatka z kopru włoskiego dla niemowląt

0

Koper włoski to roślina, której walory lecznicze wykorzystywano już w starożytnym Rzymie. Współczesna medycyna docenia zawarty w nim olejek, który pomaga w łagodzeniu dolegliwości układu pokarmowego. Herbatkę z kopru włoskiego bardzo często podaje się niemowlętom, choć ostatnio pojawiły się głosy, że nie jest ona w pełni bezpieczna dla dzieci. Jak stosować koper włoski, żeby poprawić stan swojego zdrowia?

Czym jest koper włoski?

Koper włoski (nazywany również fenkułem, czy koprem słodkim) jest to dwuletnia roślina zielna zaliczana do rodziny selerowatych. Fenkuł w sprzyjających warunkach jest w stanie osiągnąć nawet dwa metry wysokości. Posiada on prostą, rozgałęzioną łodygę, która posiada silny nalot woskowy. Liście kopru włoskiego są trzykrotnie pierzaste. Roślina posiada drobne, żółte kwiaty, które zebrane są w baldachy złożone na szczytach pędów. Owoc to rozłupina o walcowatym kształcie. Korzeń fenkułu jest grupy, wrzecionowaty, palowy. Jego barwę można określić jako żółto-białą. W stanie naturalnym koper włoski rośnie w krajach śródziemnomorskich, a także w Iranie, Afganistanie i Pakistanie. Współcześnie uprawia się go w wielu rejonach świata, w tym również w Polsce. Roślina jest ceniona ze względu na swoje właściwości lecznicze. Surowcem zielarskim są owoce kopru włoskiego. Wykazują one działanie przeciwzapalne, mlekopędne (dlatego poleca się je kobietom w ciąży), a także (dzięki zawartości olejku eterycznego) wykrztuśne. Fenkuł znajduje zastosowanie w przemyśle kosmetycznym, a także w kuchni. Bywa wykorzystywany jako roślina ozdobna.

Koper włoski – wartości odżywcze

Ważnymi składnikami kopru włoskiego są olejki eteryczne, takie jak fenchon i anetol. Znajdziemy w nim także wiele witamin i minerałów niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Zawiera szczególnie duże ilości witaminy C, witaminy K i potasu. Znajdziemy w nim ponadto pewne ilości witamin z grupy B, a także wapń, żelazo i magnez.

Koper włoski na dolegliwości układu pokarmowego

Fenkuł, a szczególnie napary na bazie jego owoców są szczególnie polecane przy dolegliwościach układu pokarmowego. Mają one właściwości zmniejszające napięcie mięśni gładkich przewodu pokarmowego. Przeciwdziałają wzdęciom i zaparciom, poprawiają trawienie, zwiększają wydzielanie żółci, poprawiają perystaltykę jelit. Napary z kopru włoskiego mogą być pomocne przy braku apetytu. Owoce kopru włoskiego są często dodawane do preparatów przeczyszczających (ich rola polega na łagodzeniu skurczów jelit).

Herbatka z kopru włoskiego dla kobiet

Napary z kopru włoskiego często polecane są kobietom w różnych momentach życia. Koper włoski zawiera estrogeny, dzięki czemu może przyspieszyć wystąpienie menstruacji. Z tego samego względu jest on w stanie znacznie złagodzić uciążliwe objawy menopauzy. Napary z kopru włoskiego są niekiedy traktowane jako afrodyzjak, gdyż zauważono, że podnoszą libido. Medycyna naturalna chętnie wykorzystywała je również w trakcie porodu (podobno są w stanie ułatwić poród).

Herbatka z kopru włoskiego często polecana jest kobietom karmiącym piersią. Wszystko dlatego, że jest w stanie skutecznie pobudzić laktację (koper włoski jest najważniejszym składnikiem mieszanek ziołowych przeznaczonych do pobudzenia laktacji).

Napary z tej rośliny warto jest również wykorzystać w trakcie chorób pęcherza moczowego.

Koper włoski dla niemowląt

Powszechnym zwyczajem jest podawanie naparów z owoców kopru włoskiego niemowlętom. Jest on skutecznym sposobem na zwalczanie kolki. Współcześnie jednak coraz częściej krytykuje się takie postępowanie. Choć napary z kopru włoskiego rzeczywiście łagodzą objawy kolki, zawierają także duże ilości estrogenów (żeńskich hormonów), które w nadmiarze niekorzystnie oddziałują na organizmy dzieci. Przeprowadzono badania, które wykazały, że niemowlęta, które piją herbatki z kopru włoskiego mają nawet kilka razy wyższe stężenie estrogenów we krwi niż ich rówieśnicy, którym nie podaje się tego rodzaju napojów. Należy zdawać sobie sprawę, że estrogeny przyspieszają dojrzewanie dziewczynek.

Zastrzeżenia dotyczą również piciu naparów z kopru włoskiego w celu pobudzenia laktacji. Należy mieć świadomość, że estrogeny (tak jak i wiele innych związków) wraz z mlekiem matki przenikają do organizmu dziecka.

Zanim podamy dziecku napar z kopru włoskiego, koniecznie skonsultujmy się z lekarzem. Istnieje bowiem wiele innych sposobów na łagodzenie objawów kolki, które nie powodują efektów ubocznych.

Koper włoski na pasożyty

Napary z kopru włoskiego mogą wspomagać leczenie choroby pasożytniczej. Może być on pomocny przy zwalczaniu różnego rodzaju pasożytów. Stosuje się go między innymi w przypadku świerzbowców i wszy. Nadaje się on do stosowania wewnętrznego i zewnętrznego.

Koper włoski na przeziębienie

Fenkuł może nam pomóc również wówczas, gdy jesteśmy przeziębieni. Jest on szczególnie skuteczny przy dolegliwościach układu oddechowego. Jest on wykorzystywany jako środek wykrztuśny, gdyż zwiększa objętość wydzieliny oskrzelowej, a jednocześnie zmniejsza jej gęstość.

Dodatkowo koper włoski posiada właściwości przeciwbakteryjne, napotne, przeciwgorączkowe i przeciwzapalne. 

Olejek z kopru włoskiego często wykorzystywany jest do inhalacji.

Przeciwwskazania do stosowania kopru włoskiego

Jak już wspomnieliśmy koper włoski zawiera duże ilości estrogenów, co w pewnych wypadkach może być pomocne (łagodzenie objawów menopauzy czy PMS), niekiedy jednak powoduje efekty niepożądane (przyspieszone dojrzewanie dzieci). Z tego względu dobrze jest uzgodnić jego stosowanie z lekarzem. Naparów z kopru włoskiego nie powinno się pić dłużej niż dwa tygodnie.

Zanim sięgniemy po koper włoski, musimy zdawać sobie sprawę, że może on wywołać reakcję alergiczną.

Spożycie większych ilości olejku z kopru włoskiego powoduje takie niepożądane efekty jak:

  • drgawki kloniczne,
  • odurzenie,
  • przekrwienie mózgu i płuc,
  • podrażnienie śluzówki jelit i żołądka.

Zastosowanie kopru włoskiego w kuchni

Fenkuł ceniony jest za ciekawe walory smakowe. Smakuje dobrze zarówno na surowo, jak i po ugotowaniu. Można go dusić, zapiekać, grillować. Owoców kopru włoskiego używa się do przyrządzania kompotów, sosów, serów, pieczywa, mięs (nadają ciekawego smaku mięsom pieczonym na rożnie), dań z ryb. Olejek z kopru włoskiego często wykorzystywany jest do aromatyzowania wyrobów cukierniczych.

Uprawa kopru włoskiego

Fenkuł jest współcześnie często spotykany w ogródkach warzywnych. Choć pochodzi on z krajów śródziemnomorskich, dobrze radzi sobie także w chłodniejszym klimacie. W Polsce jest uprawiany jako roślina jednoroczna.

Jeżeli chcemy uprawiać koper włoski, musimy zapewnić mu ciepłe, dobrze nasłonecznione stanowisko. Bardzo ważne jest, żeby było ono dobrze osłonięte od wiatru.

Gleby powinny być żyzne o odczynie zasadowym i wysokiej zawartości składników pokarmowych.

Kopru włoskiego nie sadzi się od razu do gruntu. Zaleca się, żeby na przełomie kwietnia i maja posadzić go w rozsadniku, a na docelowe miejsce przesadzić dopiero w czerwcu lub w lipcu.

Zbiory kopru włoskiego (w zależności od tego z jaką odmianą mamy do czynienia) mogą trwać od lipca do listopada (ważne jest, żeby zrobić to przed pierwszymi przymrozkami). Cebule zbiera się w momencie, kiedy osiągną wysokość około dziesięciu centymetrów.

Można przechowywać je w chłodnych pomieszczeniach lub w lodówkach przez około dwa tygodnie.

Koper włoski – ciekawostki

  • Starożytni Grecy i Rzymianie uważali koper włoski za skuteczny lek na bóle głowy, choroby skóry i kolki.
  • Wzmianki o tej roślinie pojawiają się w Nowym Testamencie.
  • Wiemy, że koper włoski znany był starożytnym Egipcjanom – informacje o nim pojawiają się w papirusie Ebersa.
  • W czasach średniowiecza powszechne było przekonanie, że koper włoski przynosi szczęście w miłości.
  • Inną właściwością kopru włoskiego, w którą wierzono w średniowieczu była zdolność odpędzania piorunów, uroków i złych spojrzeń.
  • Gladiatorzy w starożytnym Rzymie wcierali wyciąg z kopru włoskiego w swoje ciała, co miało wzmocnić ich ciało i ducha podczas walki.

Tłuszcze w diecie – wszystko, co powinniśmy o nich wiedzieć

0

Jeszcze niedawno z prasy, radia i telewizji docierały do nas sygnały, że tłuszcze są złe dla naszego zdrowia i sylwetki. Dietetycy przekonywali, że powinniśmy w jak największym stopniu je ograniczyć. Był to błąd, który miał ogromne konsekwencje dla wielu ludzi. Dziś wiemy, że tłuszcze (choć nie wszystkie) są nam niezbędne, żeby zachować zdrowie. Nie musimy z nich rezygnować nawet na diecie odchudzającej. Ważne jest, żeby wybierać zdrowe tłuszcze i odpowiednio się z nimi obchodzić. Co powinniśmy wiedzieć o tłuszczach?

Dlaczego tłuszcze są zdrowe?

Tłuszcze (razem z białkiem i węglowodanami) należą do głównych makroskładników, które nasz organizm czerpie z żywności. Przez długi czas miały one bardzo złą opinie. Twierdzono, że są one przyczyną podwyższonego cholesterolu, nadwagi i otyłości, chorób serca, czy miażdżycy. Współcześni dietetycy wycofują się z tych oskarżeń. Jeżeli będziemy sięgać po właściwe tłuszcze, z pewnością nic się nam nie stanie. Musimy zdawać sobie sprawę, że tłuszcze są niezbędne do przyswajania witamin rozpuszczalnych w tłuszczach (A, E, K, D). Rezygnacja z nich, a nawet radykalne ograniczenie (lub problemy z wchłanianiem) sprawią, że szybko nabawimy się niedoborów. Dodatkowo są one nośnikiem smaków. Dania przygotowane bez dodatku tłuszczu nie zachwycają walorami smakowymi.

Należy pamiętać, że lipidy to ważny element strukturalny wszystkich komórek ludzkiego organizmu. Nasz organizm nie jest w stanie bez nich funkcjonować, gdyż są one prekursorami hormonów płciowych i hormonów kory nadnerczy. Są one konieczne dla prawidłowego wzrostu  rozwoju dzieci.

Pewna ilość tkanki tłuszczowej jest niezbędna w naszym ciele – stanowi ona izolację termiczną, dodatkowo chroni i amortyzuje narządy wewnętrzne. Prawidłowy poziom tkanki tłuszczowej u mężczyzn to od dziesięciu do piętnastu procent. W przypadku kobiet wartości te są wyższe – od piętnastu do dwudziestu pięciu procent.

Choć jeszcze jakiś czas temu mówiło się, że dieta bogata w tłuszcze przyczynia się do powstawania chorób układu sercowo-naczyniowego, tak naprawdę są one niezbędne dla zachowania tego układu w dobrym zdrowiu. Nienasycone kwasy tłuszczowe zmniejszają poziom złego cholesterolu (LDL), a zwiększają poziom cholesterolu dobrego (HDL). Dzięki nim ustabilizujemy ciśnienie tętnicze, a także poziom trójglicerydów we krwi. Warto podkreślić, że nienasycone kwasy tłuszczowe są niezmiernie ważne do prawidłowej pracy naszego mózgu, a także narządu wzroku.

Odpowiednie proporcje kwasów tłuszczowych

Jeżeli chcemy cieszyć się dobrym zdrowiem, powinniśmy zadbać o właściwe proporcje kwasów tłuszczowych w naszej diecie. Pomiędzy kwasami nasyconymi, wielonienasyconymi i jednonienasyconymi musi zostać zachowana równowaga. Odpowiednie proporcje to 1:1:1. Jeżeli któreś z nich zaczną dominować, prędzej czy później dojdzie do zaburzeń funkcjonowania organizmu. Jak wprowadzić wszystkie rodzaje kwasów tłuszczowych do naszego menu. Wbrew pozorom nie jest to takie trudne. Do smażenia używajmy tłuszczów nasyconych (masła klarowanego, oleju kokosowego, czy smalcu). W wielu wypadkach sprawdzi się suplementacja kwasami omega-3 – nawet do dziesięciu gramów dziennie (ewentualnie zwiększenie spożycia ryb). Do sałatek i innych dań dodawajmy (na zimno) oliwy z oliwek lub oleju lnianego. Dobrą praktyką jest pozyskiwanie kwasów tłuszczowych z różnych źródeł – olejów, orzechów, mięsa, ryb, owoców morza, pestek, nasion.

Do smażenia używajmy tylko i wyłącznie tłuszczów nasyconych

Smażona żywność nie jest tak zdrowa jak ta gotowana na parze czy pieczona, jednak gdy nie jesteśmy w stanie zrezygnować z tej metody obróbki termicznej (smażenie zapewnia doskonałe walory smakowe), pamiętajmy, żeby smażyć jedynie na tłuszczach nasyconych. Do tych celów nadają się znakomicie:

  • smalec,
  • olej kokosowy,
  • olej palmowy,
  • masło klarowane (zwykłe masło bardzo szybko się przypali).

Choć w wielu polskich kuchniach smaży się na oleju słonecznikowym czy rzepakowym, tak naprawdę jedynie tłuszcze nasycone zachowują odpowiednią stabilność w bardzo wysokich temperaturach. W przeciwieństwie do tłuszczów nienasyconych nie ulegają one utlenianiu i oksydacji. Wybór tłuszczów nasyconych ma głęboki sens, gdyż podgrzane do wysokich temperatur są wciąż bezpieczne dla naszego zdrowia.

Tłuszcze nienasycone spożywamy na zimno

Tłuszcze nienasycone stanowią bardzo ważny element naszej diety i w żadnym wypadku nie powinniśmy z nich rezygnować. Istotne jest jednak, żeby podawać je w odpowiedni sposób. Jeżeli chcemy, żeby zachowały wszystkie walory odżywcze – wykorzystujmy je tylko na zimno. Oleju lnianego, rzepakowego, konopnego, czy oliwy z oliwek możemy dodawać do sałatek, a nawet do kanapek. Co ważne – błędem jest dodawanie ich do wypieków. Choć wypieki z dodatkiem tego rodzaju tłuszczów nie tracą walorów smakowych, stają się niebezpieczne dla zdrowia, gdyż pod wpływem wysokich temperatur następuje w nich produkcja wolnych rodników (na masową skalę). Przypominamy, że wolne rodniki przyczyniają się między innymi do szybszego starzenia ludzkiego organizmu, a także do powstawania nowotworów. Unikajmy kupowania olejów do smażenia, które reklamowane są jako wzbogacone oliwą z oliwek, czy kwasami omega-3. Nie są one zdrowe, a ich producenci bazują na niewiedzy konsumentów.

Wykluczmy z diety tłuszcze przemysłowe

Tłuszcze przemysłowe to takie, które znajdziemy w żywności wysoko przetworzonej. Są one niebezpieczne dla zdrowia, gdyż zawierają ogromne ilości wolnych rodników i rakotwórczych substancji. Należy pamiętać, że w przemyśle spożywczym tłuszcze nienasycone wykorzystywane są do smażenia na masową skalę. Reklamowane jako zdrowe (oczywiście są zdrowe przed podgrzaniem) pod wpływem wysokich temperatur stają się siedliskiem wolnych rodników. Pamiętajmy, że niebezpieczne są również zawierające duże ilości tłuszczów nienasyconych orzechy i pestki. Przetworzona żywność, która ma je w swoim składzie wbrew pozorom nie sprzyja naszemu zdrowiu. Jeżeli zdecydujemy się jeść na mieście, zdecydowanie bezpieczniej jest wybierać te produkty, które bazują na tłuszczach nasyconych. Przed zakupem każdego produktu koniecznie przeczytajmy etykietę – pozwoli nam to uniknąć błędów, które mają poważne konsekwencje dla naszego zdrowia.

Nie bójmy się tłuszczów zwierzęcych

Niestety tłuszcze zwierzęce wciąż mają bardzo złą sprawę. Jeszcze do niedawna w obiegu były informacje, że są one rakotwórcze, przyczyniają się do miażdżycy i chorób serca. Należy zdawać sobie sprawę, że to nie tłuszcze zwierzęce są zagrożeniem dla naszego zdrowia, a tłuszcze trans, które powstają na skutek rozrywania wiązań zdrowych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Spożywanie tłustych mięs to doskonały sposób, żeby dostarczyć naszemu organizmowi niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania substancji. Choć witaminy i minerały są obecne także w roślinach, te z tłustego mięsa są w większym stopniu przyswajalne przez nasz organizm. Ponadto tłuszcze zwierzęce dostarczają nam dużej ilości energii (1g tłuszczu zwierzęcego to aż 9 kcal). Oczywiście należy mieć świadomość, że należy jeść je z umiarem. Jeżeli w naszym menu codziennie znajdą się ogromne ilości tłuszczów zwierzęcych – przytyjemy, a nawet zachorujemy na miażdżycę, jednak będzie to konsekwencją braku umiaru, a nie ich szkodliwości.

Zwracajmy uwagę na przechowywanie tłuszczów roślinnych

Doniosłe znaczenie dla naszego zdrowia ma nie tylko fakt jakich tłuszczów używamy, ale też w jaki sposób je przechowujemy. Problem z tłuszczami nienasyconymi jest taki, że są one szczególnie wrażliwe na wiele czynników. Mogą one stracić prozdrowotne właściwości wskutek działania:

  • wysokiej temperatury,
  • światła,
  • tlenu, 
  • silnych kwasów.

Jeżeli nie dbamy o właściwe ich przechowywanie, prawdopodobnie szkodzą nam zamiast pomagać. Najlepiej jest je przechowywać w ciemnym miejscu, z dala od światła słonecznego (kładzenie ich na parapecie to najgorsze co możemy zrobić). Dobrze jest wybierać oleje roślinne zamknięte w szklanych, ciemnych butelkach (przez dłuższy czas zachowają one przydatność do spożycia). Butelki muszą być oczywiście szczelnie zamknięte (chronimy nienasycone kwasy tłuszczowe przed niszczącym działaniem tlenu). Temperatura przechowywania powinna być stabilna (w przypadku tranu, czy oleju lnianego konieczne jest przechowywanie w lodówce, jeżeli więc w sklepach nie są one przechowywane w chłodnych miejscach – nie kupujmy ich). Dodatkowo w przypadku tłuszczów jednonienasyconych maksymalny czas przechowywania wynosi od pięciu do sześciu miesięcy. W przypadku tłuszczów wielonienasyconych (zaliczamy do nich na przykład olej lniany) termin przydatności do spożycia upływa po maksymalnie dwóch miesiącach. Podczas zakupów wybierajmy tylko i wyłącznie oleje tłoczone na zimno.

Zadbajmy o odpowiednie przechowywanie orzechów i pestek

Również pestki i orzechy (jako, że są one źródłem nienasyconych kwasów tłuszczowych) powinny być przechowywane w odpowiedni sposób. W przypadku orzechów dobrze jest wybierać takie, które są jeszcze w łupinach (stanowią one naturalną barierę ochronną przed jełczeniem). Kiedy są już obrane – ważne, żeby trzymać je w szczelnie zamkniętym opakowaniu.

Tłuszcze są niesamowicie ważne w diecie każdego człowieka. Kiedy nam ich brakuje – zaczynamy chorować. Nie należy się ich obawiać, jednak trzeba położyć nacisk na to, żeby umiejętnie się z nimi obchodzić.